Problem zakupoholizmu
Oniomania (inaczej zakupoholizm) to nic innego niż uzależnienie od kupowania. Kwestii tej nie należy lekceważyć – ponieważ wbrew obrazom promowanym często przez filmy rozrywkowe – wiąże się ona z bardzo poważnymi konsekwencjami.
Niekontrolowana potrzeba
Podstawowym przejawem zakupoholizmu – jak sama nazwa wskazuje – jest ciągła potrzeba robienia zakupów. Warto dodać, że nie chodzi tu o przyjemność płynącą z posiadania czy użytkowania jakiegoś nowego produktu, ale o same skorzystanie z usług danego sklepu. U osoby zmagającej się z tym problemem nie powinny więc dziwić ciągle rosnące stosy nierozpakowanych sprawunków.
Do wrzucenie kolejnego towaru w czeluść sklepowego wózka popycha mieszanka impulsu i ekscytacji, która jednak dość szybko ustępuje miejsca silnemu rozczarowaniu i poczuciu winy. Chwilowa poprawo humoru czy szansa na oderwanie od samotności – jaką w mniemaniu uzależnionego są zakupy – pogłębiają więc tylko żal, obniżają samoocenę i napędzają błędne koło.
Dolegliwości tej towarzyszyć mogą systematyczne pożyczki, zaniedbywanie innych potrzeb, kłamstwa w sprawie zakupów czy konflikty z bliskimi.
Źródła problemu
Gdzie powinniśmy doszukiwać się przyczyn zakupoholizmu? Badacze nie są zgodni. Najczęściej wymienia się tu czynniki:
- biologiczne (np. dysfunkcje w obrębie układów serotoninowych i dopaminowych) ,
- psychologiczne (np. niska odporność na stres lub samoocena, substytuowanie zakupami innych potrzeb),
- społeczne (pośrednio, np. natłok reklam, łatwość otrzymania kredytu).
Jak leczyć?
Podstawą do skutecznej walki z problemem jest przyjęcia do wiadomości jego istnienia i szczera chęć zmodyfikowania swojego zachowania. Warto skorzystać z wsparcia psychoterapeuty oraz doradcy finansowego. Pomocne może być robienie zakupów ściśle według wcześniej przygotowanej listy oraz rezygnacja z marketów na rzecz mniejszych sklepików.