Dysmorfofobia – brzydota wyimaginowana
Wygląd jest dla większości z nas bardzo istotny. Staramy się eksponować swoje walory i ciężko pracujemy nad własnym wizerunkiem. Dzięki temu zyskujemy w oczach innych oraz mamy lepsze samopoczucie. Co jednak, gdy wygląd – mimo wielu starań – ciągle nie może sprostać naszym wymaganiom?
Strach przed brzydotą
Taki problem mają osoby cierpiąc na dysmorfofobię. Jest to zaburzenie, któremu towarzyszy silne przekonanie o posiadaniu znacznych defektów estetycznych. Pacjent wierzy, że jego nos czy zęby znacznie odbiegają od tego, co dostrzega u innych ludzi. Co ciekawe, jego rozterki są całkowicie nieuzasadnione. W czasie choroby mogą pojawiać się również urojenia – przede wszystkim dotyczące wytykania i wyśmiewania przez innych wyimaginowanych wad pacjenta. Może to doprowadzić to przykrej w skutkach izolacji.
Geneza problemu
Bardzo trudno jest wskazać przyczyny tego zaburzenia. Zaobserwowano jednak, że ryzyko wystąpienia choroby zwiększa obciążenie genetyczne. Duże znaczenie mogą mieć również traumy – wywołane, np. prześladowaniem czy przemocą – oraz problemy emocjonalne. Część badań wykazała, że należy doszukiwać się korelacji między dysmorfofobią a dysfunkcjami w obrębie niektórych czynności ośrodków mózgowia.
„Nie jesteś sam”
Najważniejszym elementem leczenia dysmorfofobii jest psychoterapia. Niezbędnym wsparciem mogą okazać się natomiast leki przeciwdepresyjne. Bez względu jednak jakie kroki podejmiemy, nie przyniosą one rezultatów, jeżeli pacjent nie zrozumie, że zmaga się z zaburzeniem psychicznym. Pomóc mu w tym mogą jedynie bliscy.