05.06.2018

Problem zakupoholizmu


Oniomania (inaczej zakupoholizm) to nic innego niż uzależnienie od kupowania. Kwestii tej nie należy lekceważyć – ponieważ wbrew obrazom promowanym często przez filmy rozrywkowe – wiąże się ona z bardzo poważnymi konsekwencjami.

 

 

 

Niekontrolowana potrzeba

 

 

Podstawowym przejawem zakupoholizmu – jak sama nazwa wskazuje – jest ciągła potrzeba robienia zakupów. Warto dodać, że nie chodzi tu o przyjemność płynącą z posiadania czy użytkowania jakiegoś nowego produktu, ale o same skorzystanie z usług danego sklepu. U osoby zmagającej się z tym problemem nie powinny więc dziwić ciągle rosnące stosy nierozpakowanych sprawunków.

 

Do wrzucenie kolejnego towaru w czeluść sklepowego wózka popycha mieszanka impulsu i ekscytacji, która jednak dość szybko ustępuje miejsca silnemu rozczarowaniu i poczuciu winy. Chwilowa poprawo humoru czy szansa na oderwanie od samotności – jaką w mniemaniu uzależnionego są zakupy – pogłębiają więc tylko żal, obniżają samoocenę i napędzają błędne koło.

 

Dolegliwości tej towarzyszyć mogą systematyczne pożyczki, zaniedbywanie innych potrzeb, kłamstwa w sprawie zakupów czy konflikty z bliskimi.

 

 

Źródła problemu

 

Gdzie powinniśmy doszukiwać się przyczyn zakupoholizmu? Badacze nie są zgodni. Najczęściej wymienia się tu czynniki:

  • biologiczne (np. dysfunkcje w obrębie układów serotoninowych i dopaminowych) ,
  • psychologiczne (np. niska odporność na stres lub samoocena, substytuowanie zakupami innych potrzeb),
  • społeczne (pośrednio, np. natłok reklam, łatwość otrzymania kredytu).

 

 

Jak leczyć?

 

Podstawą do skutecznej walki z problemem jest przyjęcia do wiadomości jego istnienia i szczera chęć zmodyfikowania swojego zachowania. Warto skorzystać z wsparcia psychoterapeuty oraz doradcy finansowego. Pomocne może być robienie zakupów ściśle według wcześniej przygotowanej listy oraz rezygnacja z marketów na rzecz mniejszych sklepików.