24.04.2018

Gdy kaleczysz siebie


Samookaleczanie jest zachowaniem o charakterze autodestrukcyjnym, polegającym na świadomym uszkadzaniem własnego ciała za pomocą ostrych narzędzi. Co kryje się pod tym wstydliwym problemem? Jak mu przeciwdziałać?

 

 

Samoregulacja?

 

Przyczyn takiej formy agresji należy doszukiwać się przede wszystkim w stanach depresyjnych oraz znacznym obniżeniu samooceny/poczucia własnej wartości. Nie bez znaczenia mogą być również wahania nastrojów – wywołane, np. natłokiem hormonów związany z dojrzewaniem – oraz zwykłe nieradzenie sobie z trudami codzienności (kłótnie, rozstania, kłopoty w pracy czy szkole).

 

Można zatem stwierdzić, że samookaleczanie jest swoistą metodą walki ze stresem, napięciem bądź negatywnymi emocjami. Ulga jest jednak jedynie pozorem, ponieważ szybko przekształca się w poczucie winy, które z kolei determinuje kolejne użycie żyletki lub noża.

 

 

Jak pomóc?

 

W obliczu problemu samookaleczania otoczenie często pozostaje bierne. Jest to wynikiem przekonania o swojej bezradności i niewiedzy na temat możliwości udzielenia cierpiącemu pomocy. Czy to na pewno właściwe podejście? Oczywiście, że nie! Nie bójmy się wyciągnąć dłoni w kierunku potrzebującego. Okażmy mu wsparcie, nie unikajmy okazji do spotkania i rozmowy. Warto zaproponować wizytę u psychologa, podczas której będziemy oparciem.

 

 

Jak dać SOBIE pomóc?

 

A co, gdy zagadnienie dotyczy bezpośrednio nas samych? Przede wszystkim postarajmy się znaleźć inne sposoby konfrontacji z emocjami, towarzyszącymi samoranieniu – może przysłowiowy zimny prysznic? Poszukajmy również jakiegoś nowego hobby lub dodatkowych aktywności, które zagospodarują czas poświęcany dotąd na zadawanie sobie bólu. Dążmy do tego, żeby odciągnąć naszą uwagę od tej niebezpiecznej praktyki, np. poprzez dobrą książkę, głośną muzykę czy wyjście ze znajomymi.

 

I co najważniejsze – nie izolujmy się od bliskich, ich wsparcie jest bowiem najlepszym lekarstwem. Dajmy sobie szanse na zdrowie psychiczne i fizyczne.