Czy warto czekać na idealnego partnera?
Niejednokrotnie słyszeliśmy, że współcześnie nie ma już miejsca na marzenia i romantyzm. Wbrew tym pesymistycznym głosom, wiele osób ciągle wypatruje swojego idealnego partnera – prawdziwego księcia bądź księżniczki z bajki. Ponieważ dają kosza każdemu, kto choć odrobinę odbiega od wizerunku tej/tego ze snów, często bardzo późno porzucają status singli. Czy jest to jednak właściwe podejście do związku?
Z jednej strony perspektywa spotkania z ideałem swego serca wydaje się niezwykle kusząca i ekscytująca, ale z drugiej jest to swoista pułapka. Pułapka, w którą wpadamy z własnej woli, narzucając na siebie masę ograniczeń. Dodajmy, że w jej ramach dochodzi do pewnego paradoksu – jak bowiem mamy rozpoznać prawdziwą miłość, gdy jak ognia unikamy randkowania i wszystkiego co z nim związane? Do czego się odnieść, kiedy nie przeżyliśmy jeszcze miłosnych rozczarowań? Jak bez takich doświadczeń docenić wagę prawdziwych uczuć?
Miłość ma to do siebie, że lubi być nieprzewidywalna. Czasem na swoją ofiarę wybierze kogoś, kto zdaniem rozumu jest kompletnie nieodpowiedni. Kiedy indziej łaskawym spojrzeniem uraczy osobę, która tylko w pewnej części odpowiada naszym wymaganiom. Może być również jedynie (?) uczuciem platonicznym. Mimo że miłość ma wiele twarzy, jedna rzecz jest pewna – nigdy nie zakochamy się w kimś perfekcyjnym i pozbawionym nawet najmniejszych wad. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta – ponieważ ideały nie istnieją! Im szybciej przyjmiemy ten niezaprzeczalny fakt do wiadomości, tym lepiej dla nas samych.
Jaki z tego wniosek? Nie bójmy się miłosnych eksperymentów. Tylko dzięki metodzie prób i błędów trafimy na osobę, z którą połączy nas prawdziwa i trwała więź. Oczywiście, człowiek ten będzie miał swoje niedoskonałości, ale czyż związek nie polega na ich zaakceptowaniu i wspieraniu w walce o pozytywne zmiany? Działa to w obie strony, bo my również nie jesteśmy żyjącym i wolnym od wszelkich błędów cudem.
Życie jest za krótkie, aby zamykać przed światem swe serce. Wypuśćmy je więc z żelaznych łańcuchów i pozwólmy nieco poszaleć. Nie ma co lękać się ewentualnych pomyłek, nawet one są niezastąpionym źródłem doświadczeń i mogą przynieść wiele pozytywnych wspomnień. A może to dzięki nim spotkamy tą jedyną/tego jedynego…