25.10.2017

Jak horrory wpływają na nasz organizm?


Halloween – święta wszystkich strachów… To doskonała okazja do kilku refleksji na temat wpływu – królujących zeszłej nocy w kinowych salach – horrorów na nasz organizm.

 

Zacznijmy od tego, że wywołujące dreszczyk emocji seanse – uruchamiają w nas, wykształcone na przestrzeni ewolucje, reakcje typowe dla walki bądź ucieczki. Mowa tu przede wszystkim o stymulacji produkcji adrenaliny. Hormon ten, oprócz odgrywania bardzo istotnej roli w mechanizmie stresu, m.in. pobudza układ immunologiczny do podwyższenia poziomu białych krwinek.

 

Inne reakcje organizmu to choćby podniesienie tętna czy… zwiększenie tempa przemiany materii. Oglądając horror, spalamy tyle, ile podczas 30-40 minutowego spaceru. Można zatem stwierdzić, że dzięki filmom grozy – czasowo poprawiamy swoją odporność oraz spalamy zbędne kalorie.

 

 

Straszne produkcje mogą być również źródłem instynktownych reakcji na niebezpieczeństwo. Szczególnie zauważalny jest tu wzrost stężenia białek wywołujących krzepnięcie krwi (ograniczenie skutków krwawienia) oraz pojawienie się gęsiej skóry/zimnych dłoni (odpływ krwi do miejsc szczególnie istotnych dla naszego życia).

 

Bardzo interesującą kwestię stanowi postrzeganie atrakcyjności osób, oglądających z nami dany horror. Mężczyźni znacznie bardziej preferują wystraszone kobiety, natomiast dziewczęta szukają oparcia w nieokazujących lęku kolegach. Jeżeli warunki te zostają spełnione, druga strona staje się w naszych oczach zdecydowanie bardziej pociągająca. Wiąże się to z realizacją ról czy postaw przypisanych pierwotnie do określonej płci.

 

Skoro nasz organizm utożsamia seans grozy z zagrożeniem, dlaczego ten gatunek filmowy cieszy się tak dużą popularnością? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Jedną z teorii stanowi przekonanie o dążeniu człowieka do doświadczania czegoś nowego i niespotykanego z perspektywy życia codziennego. Zdaniem innych, horrory determinują nasz mózg do wzmożonego uwalniania dopaminy – hormonu, który między innymi poprawia nasze samopoczucie i motywuje do działania. Kolejne tezy dotyczą, np.:

 

  • potęgowania pozytywnych emocji przez stres i strach,
  • lepszego poznania – na zasadzie kontrastu – dobra i piękna,
  • chęci udowodnienia, że potrafimy poradzić sobie z własnymi lękami,
  • pocieszenia wywołanego myślą, że bohaterowie filmu mają gorzej niż ja,
  • przygotowania do zachowania w sytuacjach kryzysowych,
  • fascynacji zjawiskami nadprzyrodzonymi,
  • poszukiwania wiedzy na temat tego, co znajduje się po drugiej stronie (wyraz tzw. obsesji śmierci),
  • bezpiecznego rozładowania skrywanych w głębi emocji i pragnień,
  • swoistego oczyszczenia (katharsis).

 

Wielość tych stanowisk świadczy o jednym – każdy z nas jest inny i w odmienny sposób postrzega horrory. Różne reakcje, potrzeby i upodobania to najlepszy dowód na to, że przyczyn własnej fascynacji filmami grozy należy szukać w sposób indywidualny.